Náplavka – czyli kulinarne przygody nad brzegiem Wełtawy

Jest takie miejsce w Pradze, gdzie co sobotę (o ile jest wiosna, lato lub wczesna jesień) można zapoznać się z różnymi lokalnymi specjalnościami czeskich rolników i drobnych praskich producentów  jedzenia. Jedzenie jest „alternatywne” (nie kupisz go byle gdzie), lokalne (czeskie), świeże i z duszą (nie z półki w supermarkecie; z food trucków, raw, vege, vegan itp., choć nie tylko). A wszystko to z pięknym widokiem na Wełtawę i na praski zamek.

Brzmi dobrze? Myślę, że tak 🙂 . I myślę również, że z odwiedzenia tego miejsca można wiele wynieść w kwestii czeskiej gastronomii (ale o tym już poniżej).

Zapraszam więc do czytania i oglądania (uwaga: we wpisie znajdziesz dużo smakowitych zdjęć)!


Coraz bardziej czuję, że mój blog zmierza w stronę łechtania moich i Twoich kubków smakowych. Wynika to chyba z tego, że odkrywam ostatnio kuchnię wegańską oraz wegańską w wersji raw i takimi właśnie ścieżkami przemierzam Pragę.

Nie obawiaj się jednak – dzisiejszy wpis nie dotyczy tylko takiej „ekstremalnej” kuchni 🙂 . Każdy znajdzie coś dla siebie.

spolek archetyp

Spolek archetyp

W Pradze, w sezonie wiosennym i letnim odbywają się tzw. farmářské trhy, czyli odpowiedniki naszych polskich placów targowych (np. Nowego i Starego Kleparza w Krakowie). Akcje organizuje firma Archetyp, której misją jest przywrócenie i wspieranie w Pradze miejsc, gdzie lokalni rolnicy i producenci jedzenia mogę bezpośrednio sprzedawać swoje produkty (bez pośredników).

Różnica między np. krakowskimi targami a czeskim „farmarskim targiem” jest taka, że np. na wspomnianym Kleparzu w Krakowie dostaniemy rzeczy standardowe – warzywa od rolnika spod Krakowa, kiszoną kapustę, kwiaty, tanie ubrania itp., itd.

W Pradze na targu dostaniemy natomiast całą gamę produktów gastronomicznych, które możemy skonsumować natychmiast lub zabrać ze sobą do domu. Kupimy tam więc standardowo ziemniaki, buraki i marchewkę, ale też (niestandardowo) lane wino wprost do butelki, raw słodycze, raw pizzę, świeżą rybę i inne owoce morza oraz całe mnóstwo innych rzeczy. Nieco z nich obfotografowałem – zdjęcia poniżej 🙂 .

Tradycyjna czeska kuchnia

Incjatywa „farmarskich targów” bardzo mi się podoba. Stawia się tutaj na jakość jedzenie, jego różnorodność i czasem egzotykę (przynajmniej w stosunku do typowej czeskiej kuchni). Targ działa też trochę jak sąsiedzkie spotkanie. Do tego kupując tam, omijamy firmy kolosy, których rola w dystrybucji pożywienia jest oczywista, a dbałość o klienta wątpliwa 😉 .

„Farmarskie targi” mają też swój kontekst, który nie jest tak oczywisty dla osoby przyjeżdżającej do Pragi tylko na chwilę lub nieznającej czeskich realiów. Czesi są dosyć konserwatywni w swoich żywieniowych nawykach. Uwielbiają potrawy z mięsem, tłuste i słodkie. Stronią od warzyw. Tradycyjna kuchnia czeska jest jeszcze mniej urozmaicona niż ta polska. Np. czeski i polski schabowy z ziemniakami wyglądają tak samo, z tą różnicą, że na talerzu w Polsce, poza mięsem i ziemniakami jest wybór surówek. W Czechach ich brakuje. Dlaczego tak jest? Nie wiem i na razie nie znlazałem odpowiedzi na to pytanie.

Tak czy siak, przeciętny mieszkaniec Pragi nie jest zbyt przyzwyczajony do zakupów na targu/placu. Takich targów/placów zresztą w Pradze jest bardzo mało. Farmářské trhy widzę jako próbą zainteresowania prażan innym i zdrowszym jedzeniem. Organizatorom zdecydowanie się to udaje.

Targ na Náplavce

Czy to dobrze czy to źle, że Czesi mają taką, a nie inną dietę? Tego nie potrafię ocenić, natomiast zdecydowanie polecam odwiedzenie w (prawie) każdy sobotni poranek od 8:00 do 14:00 Náplavki (czyli bulwar po wschodniej stronie Wełtawy; inna nazwa tego miejsca to Rašínovo nábřeží). Jest to bardzo autentyczne miejsce, pełne tubylców i prawdziwych – choć nowoczesnych – Czech. Nie znajdziesz opisu tego miejsca w standardowym przewodniku o Pradze – i o to chodzi mi w tym blogu!

Poniżej mapka pokazująca gdzie dokładnie znajduje się targ. Stragany ciągną się od Palackého Mostu (nieco poniżej pinezki) w dół, aż do mostu kolejowego koło Wyszehradu.

Żeby być pewnym, że targ będzie się odbywał, warto zajrzeć na stronę http://www.farmarsketrziste.cz/. Po prawej stronie znajdziesz tam takie okienko jak poniżej:

Daty najbliższych targów

Daty najbliższych targów

Street Food Praga

Zamiast rozpisywać się co można na Náplavce znaleźć, umieszczam na dole zdjęcia z 1. kwietnia 2017, kiedy to odwiedziłem nabrzeże z Danką i Michałem (pozdrawiam!). Do tego dorzucam też trochę archiwalnych zdjęć z drugiego targu, który kiedyś był na Jiřího z Poděbrad. Aktualnie nie wiadomo czy targ na JzP będzie się odbywał, więc dla pewności polecam odwiedzanie Náplavki.

Targ na Jiřího z Poděbrad

Targ na Jiřího z Poděbrad – podobnie wygląda to nad Wełtawą

Food Truck CRUSH.CZ

Food Truck CRUSH.CZ, który specjalizuje się w burgerach.

CRUSH.CZ

CRUSH.CZ z frontu 🙂

kiełbasy

Kiełbasa z jelenia, muflona albo z dzika (kliknij na fotkę – powiększy się)

Kiszonki - do wyboru, do koloru

Kiszonki – do wyboru, do koloru; ja jadłem kiszony kalafior z ostrymi papryczkami – bardzo polecam (na fotce po prawej) (kliknij na fotkę – powiększy się)

Owoce morza, nie z Wełtawy (kliknij na fotkę – powiększy się)

wino z kija Praga

Wine truck??? Tutaj możemy sobie zakupić wino z kija za 70 CZK za litr (około 10 PLN za 1 litr) + 5 CZK za butelkę lub 12 CZK za kanisterek 🙂 (kliknij na fotkę – powiększy się)

Raw pizza; droga ale smaczna. Niesamowite, co można zrobić bez pieczenia.

Raw słodycze

Raw słodycze – absolutnie i bezwzględnie warto ich spróbować. Są niesamowicie smaczne i zdrowe. Po prostu kosmos! (kliknij na fotkę – powiększy się)

Raw słodycze część 2

Raw słodycze część 2 (już na innym stoisku); znów warto! (kliknij na fotkę – powiększy się)

W takiej torebeczce dostaniesz swoje raw słodycze, czy też inne orzeszki

Blok sprasowanych daktyli

Bardziej standardowe czeskie słodycze

Bardziej standardowe czeskie słodycze: rurki z kremem, makowce, itd. 🙂 (kliknij na fotkę – powiększy się)

Sernik w Pradze

Pierwszy raz widziałem w Czechach coś, co przypomina nasz polski sernik (tvarožník). Nie jest zbyt popularny. Poniżej pączki z dżemem i śmietaną, czyli bavorské vdolečky.

Jeszcze więcej słodyczy

Więcej dobrych rzeczy.

Po prawej zelňáky, czyli „kapuśniaki”. Robi się je z surowej kapusty. Dobre! (kliknij na fotkę – powiększy się)

Znowu cukier… 🙂 (kliknij na fotkę – powiększy się)

I na koniec krótki film o „farmarskich targach” z YT. Nie wiem dlaczego ten materiał został zrealizowany w tak smutny i deszczowy dzień; przy słonecznej pogodzie targ wygląda zdecydowanie lepiej.

Podsumowanie

Jeżeli akurat jesteś w weekend w Pradze i jest wiosna, lato lub wczesna jesień, to koniecznie odwiedź opisany przez mnie targ. Nie pożałujesz.

Linki


Podobał Ci się ten artykuł? Jeżeli tak, to proszę podziel się nim ze światem:

PS. Jeżeli podoba Ci się mój blog, to koniecznie zapisz się do newslettera. Dzięki temu żaden nowy wpis nie przejdzie Ci koło nosa.